Ile zarabia Inżynier – dlaczego tak mało?

Inżynierowie są grupą zawodową, która boryka się z problemem niskich zarobków.

Kto sądzi inaczej albo miał dużo szczęścia, albo nie jest Inżynierem i naczytał się bajek.

Są zawody Inżynierskie w tzw. boomie zarobkowym(jak np. Informatycy 10lat temu), ale to często stan przejściowy.

Ile zarabia Inżynier – dlaczego tak mało?

Czemu się tak sprawy mają, że posiadając duże kompetencje, wiedzę, doświadczenie, godzimy się na nieodpowiednie zarobki?

Myślę, że temu:

  1. Inżynier wie ile mu trzeba.

Jako, że jesteśmy ludźmi dosyć praktycznymi, ławo wpadamy we własną pułapkę własnego myślenia. Za dużo analizujemy daną sytuację, rozważamy scenariusze, przewidujemy różne problemy(powiem za dużo – to nie przyjmą, jeszcze nie umiem tych rzeczy – przyszedłem się dopiero tego nauczyć). Takie zachowanie w połączeniu ze skromnością czy nieśmiałością, powoduje, że mówisz o zarabianiu takiej kwoty, jaką potrzebujesz, a nie jaką chcesz.

Ludzie młodzi mają mniej potrzeb, mniej doświadczenia, ale człowieku – sprawdź przynajmniej medianę zarobków!(jak to sprawdzić i ile ona wynosi – dowiesz się, z następnych postów).

Inną sytuacją są Inżynierowie na emeryturach – ma on stałe pieniążki i dorabia. Jednak, jest to tylko drobna część rynku i małe zadania, więc okaż im szacunek, naucz się coś od nich, a nie narzekaj, że zabierają Ci klientów.

  1. Konkurencja na rynku, której nie ma.

Jeżeli jesteś Inżynierem, z co najmniej rocznym doświadczeniem to przepraszam, ale nie niszcz rynku pracując za 1600zł/mies. Szkodzisz sobie i Naszej branży, więc raczej zmień zawód. Tyle zarobisz nie w mniej odpowiedzialnej i stresującej pracy. Szkoda zdrowia.

Może mieszkasz z rodzicami, może twój partner/partnerka zarabia tyle, że masz to za przeproszeniem gdzieś?

Ale My – nie mamy tego gdzieś.

Przestańmy nie doceniać Naszych umiejętności, bo szkodzimy tym innym Inżynierom, Naszym bliskim i społeczeństwu, odwalając chałturę za drobne. Jak mam poświęcić się danemu zadaniu zarabiając u kogoś grosze albo wiedząc, że z powodu moich „najniższych cen na rynku”, muszę prowadzić kilka takich zadań równocześnie?

  1. Nie szanujemy własnego zawodu.

Sami jesteśmy winni braku poszanowania zawodu – jak pracodawcy czy klienci mogą Nas doceniać grubą gotówką, skoro z zawodu Inżyniera robimy tzw. KnowledgeWorker-ów (wkurza mnie to określenie jak diabli) i chłopców na posyłki?

  1. Brak umiejętności „miękkich”.

No cóż, możesz być dobry w tym, co robisz, ale pieniądze lubią pewne „umiejętności ekstra”, więc musisz się dostosować.

Nie traktuj niczego, jako zmienianie siebie na siłę, bo jeżeli czegoś nie czujesz, to nic z tego nie będzie. Staraj się ewoluować siebie i swoje cechy. Wady mamy wszyscy, tylko trzeba je zaakceptować. Podnoś poprzeczkę.

Czytaj(np. ten blog), poznawaj ludzi, twórz siatkę relacji, ucz się.

  1. Brak edukacji finansowej w społeczeństwie.

Np. Brak umiejętności rozróżnienia swoich aktywów i pasywów.

    6. Strach i emocje w sprawach związanych z finansami wraz z tym, co wyniosłeś z domu i  szkoły.

     7. A ty, jakie wskazałbyś przyczyny niskich zarobków Inżyniera?

2 komentarze

  1. To prawda, inżynierowie się nie cenią. Kończą bardzo trudne studia, a później jak zbite psy, przyjmują wynagrodzenie na niższym poziomie, niż za pracę na niewymagających szczególnych kwalifikacji stanowiskach. Czy zlecenie na wyprodukowanie maszyny, oprogramowania, czy budynku jest tańsze niż na zachodzie? Nie, nie jest. A na pewno nie 8 razy! Popracowałem tu i tam, popytałem. Polskie biura projektowe maja zlecenia bo potrafią robić robotę na wczoraj, a nie dlatego, że jesteśmy tańsi. Ogarnijcie się ludzie. Jak proponują Wam na inżynierskich stanowiskach kasę, za którą możecie pojechać na wakacje najdalej do Malborka, to lepiej sobie to odpuśccie. Polscy inżynierowie cieszą się ogromnym uznaniem właśnie za pracę w ciasnych terminach. Pracujecie a nie wiecie ile Wasza praca kosztuje zleceniodawce. Sam żałuję że zostałem inżynierem. Przez ludzi, którzy mogą mieszkać z mamusią do 50 roku życia, nie potrzebując szmalu na rozwój poza zawodem. Tak życie poza pracą istnieje, ale trzeba mieć na nie kasę. Czy po to tyraliscie na studiach, zdobywając umiejętności od których większość ludzi by się przegrzała po to, żeby oglądać zdjęcia z zagranicznych wycieczek Waszych kumpli? Zacznijcie mówić że wynagrodzenie poniżej średniej krajowej na start to żenada. Bo nawet jak idziecie do pierwszej pracy, to już po krótkim rozbiegu dostaniecie zadania, które są sprzedane za zupełnie zachodnie pieniądze. Zachęcam do refleksji lub nie skażanie środowiska technicznego Waszą nieasertywnością. Pozdro

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *