Jakiś miesiąc temu, a dokładnie w Wielkanoc, dopełniłem świątecznej tradycji i zrobiłem serię autoportretów. Tradycji, bo zeszłoroczna Wielkanoc również przyniosła efekt w postaci pewnego autoportretu. Już od pewnego czasu po głowie chodził mi pomysł zrobienia sesji zdjęciowej z żelazkiem i świąteczny czas wolny pchnął mnie do działania.


Iron Man - zapowiedź. Nienawidzę prasować.
Prasować nie lubię. W wykonaniu tej sesji oprócz wspomnianej niechęci do prasowania pomagały mi sterta ubrań, deska, żelazko oraz parasolka ze zdalnie odpalaną lampą SB-600. Można powiedzieć strobing pełną gębą![]()


Iron Man - przestraszony. Sterta jest większa ode mnie


Iron Man - dylemat. Czy spędzić całe życie prasując?


Iron Man - ciekawski. Ciekawość to pierwszy stopień do piekła.


Iron Man - myśliciel. Próbując zrozumieć...


Iron Man - ofiara. Przemoc domowa zawsze trudna do wykrycia. Sąsiedzi nic nie słyszeli.


Iron Man - wariat. Prasowanie doprowadza do szaleństwa


Iron Man - przytłoczony. Jest tego tak wiele...


Iron Man - zadymiarz. Jeszcze słowo a dostaniesz prosto w żelazko.


Iron Man - masochista. Prasowanie boli.


Iron Man - wisielec. Prędzej się powieszę niż wyprasuję...


Iron Man - pojedynek. Jak zawsze. Przegrany.




Autor: Dariusz Czepiel
2 komentarzy